Żyjąc w kraju wręcz przesiąkniętym katolicyzmem, po prostu niemożliwe jest uniknięcie porównania 7 grzechów głównych z tematem dzisiejszego wpisu — książką Nie chodziło o okup. Kulisy porwania Krzysztofa Olewnika autorstwa Roberta Sochy. Wykazuję się tutaj jednak niebywałą delikatnością. Bardziej odpowiednie hasło, w większym stopniu parafrazujące historię porwania o którym słyszeli chyba wszyscy, mogłoby brzmieć: X (tutaj wstawić dowolnie wybraną liczbę trzycyfrową) grzechów głównych, czyli tragiczna parodia skuteczności polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Już wkrótce na półki sklepowe zawita ciekawy komplet książkowo — premierowy. Zobacz jakie tytuły dla Ciebie przygotowałam!
Głębokie zauroczenie oraz miłość — uczucie, którym mężczyzna darzy kobietę i.. komunizm — czas nęcący go zapachem sukcesu i władzy, powiązane jest z obrazem jego życia, wynikającym z dokonywanych ciągle wyborów.
Zastanawiałam się, co jest najbardziej trafnym symbolem szczęścia. Idąc dalej — w wyszukiwarkę internetową zaczęłam wpisywać różne wariacje tego słowa . Najpopularniejszą grafiką kojarzoną ze szczęściem okazała się — co przecież oczywiste — czterolistna koniczyna. Szukając nieco głębiej doszukałam się wielu amuletów, czy maskotek, mających owe szczęście przynosić.
..bo przeplata trochę kryminałów, sensacji, fantastyki, biografii, książek podróżniczych i literatury faktu.
Współcześnie możemy obserwować coraz większą skalę ekshibicjonizmu życiowego — bynajmniej nie w znaczeniu takiego, a nie innego sposobu osiągania satysfakcji seksualnej. Mam tutaj raczej na myśli wynoszone pod niebiosa portale i serwisy społecznościowe, które oczywiście — posiadając wiele zalet, wydają się być coraz częściej siedliskiem ludzkiej głupoty i być może samouwielbienia (?).
Niedawno, podczas spotkania ze znajomymi, jedna z koleżanek — mając na celu potwierdzenie wartości pewnego artykułu dostępnego w jednej z gazet, opowiadała, jak po zajęciu dogodnego miejsca w tramwaju i rozpoczęciu czytania tegoż artykułu, w swoim zatraceniu.. wysiadła w rezultacie kilka przystanków dalej niż zamierzała.
Zbawienna rola kalosza, wystąpienie Tercetu Egzotycznego oraz najbardziej znakomite przepisy wskazujące na to, w jaki sposób przyrządzić i zjeść.. mrówkę — tak niecodzienne połączenie elementów może zawierać chyba tylko książka Beaty Pawlikowskiej, Blondynka w Amazonii.
W polskich mediach regularnie pojawiają się wzmianki dotyczące niezwykle obiecującego dla naszego kraju tematu — gazu łupkowego. Jakkolwiek mniej lub bardziej wyśnione i fantastyczne hipotezy z nim związane pobudzają wyobraźnię i zwracają uwagę ekspertów (i nie tylko) na to, co by było gdyby…
Dni stają się coraz dłuższe, coraz częściej również występują w radosnym duecie ze słońcem — oprócz oficjalnego zakończenia sezonu grypowo — szalikowego, zaobserwować możemy masowe pielgrzymki do siłowni, czy innych salonów fitness.
Autor: Jarosław Kamiński Ilość stron: 543 hwilę przed sięgnięciem po kolejną z książek czekających w mojej domowej poczekalni, zastanawiałam się, czy debiut powieściowy mężczyzny w wieku już bynajmniej nie młodzieńczym, może prowadzić do czegoś dobrego. Owy debiut — przybierający zresztą postać grubej, bo ponad 500 stronicowej książki, poraził mnie, sprowadził do parteru, potem znów postawił do pionu, […]
Względy osobiste zdecydowały o tym, że dopiero dzisiaj — niczym syn marnotrawny (no dobrze — córka) pojawiam się na blogu. Rozpoczynając nową / starą aktywność blogową, przedstawię nadchodzące, prawie wiosenne premiery książkowe
Każde marzenie jest nam dane wraz z mocą potrzebną do jego spełnienia — te przytaczane często słowa Richarda Bacha są prawdopodobnie sentencją, najlepiej oddającą sens życia członków gliwickiego Akademickiego Klubu Turystycznego „Watra” oraz towarzyszących im pasjonatów odkrywania niezapisanych wówczas kart — swoistego przewodnika po kanionie rzeki Colca.
Brak podziału na przedziały damskie i męskie, możliwość niespodziewanej zamiany miejsc, niespotykana mieszanka przyjaźni wielonarodowościowych oraz długie rozmowy wsparte wzajemną wymianą jedzenia i alkoholu?
Każdy dzień wydaje się dłuższy. Czterdziestego drugiego dnia na tratwie ocean jest płaski i gorący niczym na równikowym blaszanym dachu w sierpniu. Słońcu na niebie towarzyszą setki jego odbić w niewielkich falach. Wszystko, co mogę zrobić, to umościć się w „Kaczuszce”. Tkwimy tu jak kropka w książce o czystych stronach.
Wielka, gruba, naprawdę gruba książka? Do tej pory na dźwięk podobnie brzmiącego hasła, prawdopodobnie pomyślałabym o jakiejś encyklopedii, słowniku, albo… Biblii. Nic bardziej mylnego — nie o tym mam zamiar dzisiaj pisać; tematem niniejszego wpisu jest bowiem kolejny z serii przewodnik — Indie północne. Nepal i Goa. Orientalna mozaika.
Marzycielska, zakochana w książkach,
kochająca jeść (nie gotować),
uparta i wrażliwa dusza.
Napisz do mnie! ;)